Oto teraz świat widzę jutrzniany, niebiański,

gdym na ziemię powrócił w tej szacie kapłańskiej.

Przez tę chwilę spojrzenia utonąłem w niebie —

nie odejdę już nigdy — Faust nie zdradzi ciebie.

Pomnę — w zwierciadle czarów zamglone widzenia —

one, a rzeczywistość! To był ach! cień cienia.

Pani piękna! Potęgę budzisz we mnie, męstwo —

tyś jest miłość! — tyś płomień, modlitwa, szaleństwo!

Moją jesteś i będziesz po sercu i woli.

MEFISTOFELES