A jednak w graniu dzwonów wracają godziny

dobrej młodości mojej na zawsze odbiegłej,

gdy święte pocałunki od zguby mnie strzegły.

Wołacie mnie do życia! lata w was się głoszą,

w których korna modlitwa była mi rozkoszą,

a tęsknota mnie wiodła w głąb wiosennych kniei,

gdzie z łez gorących wstał kształt nowych idei.

O, szczęsne święto wiosny! Czasie wspomnień błogi!

wstrzymujesz krok ostatni na połowie drogi.

Grajcie dzwony i pieśni! dźwiękami słodkiemi