SFINKS

Głowy lernejskiego węża558

błoniem snują się samopas,

odcięte ostrzem oręża,

błyskają ślepiami jak topaz.

Nie trwóż się! — puszą się srogo,

lecz nic już szkodzić nie mogą.

Lecz cóż to? — jakożeś inny,

w ruchach nieskładny i zwinny,

zerkasz wokoło oczami