Takie jest zdanie królowej i wielu obecnych w tym kole.
Lecz wilk-Srogosz mu na to: — Słuchajcie, kolego lamparcie;
Choćby się lis i wykręcił od skargi wiewiórki i kruka,
Łatwo bym dowieść potrafił, że śmiercią go skarać należy.
Wszak bezczelnie okłamał niedawno monarchę samego;
Wielu z nas nędznik pokrzywdził, a mnie i Mysia znieważył.
Ale o tym zamilczeć już wolę, aż łotra schwycimy.
Teraz na nowo rozbija swobodnie po drogach publicznych,
Więc nie stanie przed sądem, jeżeli nie zmusim go siłą.
— Ha, przemówi znów król, więc po co czekać nam dłużej?