Oj doprawdy, od chwili jak król manifestem ogłosił

Wieczny pokój w swych krajach, nikt skromniej od wuja nie żyje:

Jada tylko raz na dzień, co wieczór biczuje się srodze,

Nosi koszulę włosienną na gołym ciele, a mięsa

Ani nawet się dotknie. Co więcej, opuszcza swój zamek

Maleparta i chce zbudować sobie pustelnię.

Wychudł biedak, jak szczapa!... Lecz sami go wkrótce ujrzycie,

Gdy się stawi przed królem, by prawdą zawstydzić swe wrogi23.

Ledwo skończył przemowę, gdy nagle z wielkim lamentem

Kogut-Piejec się zjawił. Na marach przed nim niesiono