TERESA
Jakim tonem to mówisz?
JULIA
Znów mi nie ufasz? Nieszczęśliwy Ernest, czyż może być zawsze w moich oczach wyrzutkiem i nie wolno mi będzie nawet podziwiać jego odwagi? I dlaczego? Ponieważ przez nieostrożną życzliwość chciałam powstrzymać katastrofę i ponieważ Andrea nie chciał uwierzyć w naszą niewinność? Powiedzże mi, co tak zdrożnego Ernest uczynił?
TERESA
Więc litujesz się nad nim?
JULIA
Do najwyższego stopnia.
TERESA
Strzeż się! Litość to stroma ścieżka, wiodąca w przepaść... miłości.