ERNEST

Żegnam!

Czeka przez chwilę. Odchodzi. Nagle zawraca i zbliża się do niej. Ona to widzi i zbliża się również, nadal odwrócona.

Gdybym mógł to zło, które pani mimowolnie wyrządziłem, całym moim życiem naprawić, przysięgam, Julio, nie cofnąłbym się przed tym zadaniem! Wszystkie ciernie pierzchnęłyby z twej drogi, bladość opuściłaby lica, oko nie błyszczałoby nigdy łzą rozpaczy!

JULIA

na stronie, odsuwając się od niego

Wielki Boże! Teresa mówiła prawdę. Zasłona nagle spada mi z oczu.

ERNEST

I nie masz pani dla mnie żadnego pożegnania?

JULIA