Nie umiem zwykle dobrze wypowiedzieć tego, co czuję... ale gdybyś pani mogła zajrzeć w głąb mego serca, widziałabyś, Julio, ile w nim mieści się uczuć wdzięczności i przyjaźni.
JULIA
Wierzę, ale w takim razie nie powinieneś pan swymi przywidzeniami dręczyć tych, co cię kochają.
ERNEST
Już się poprawię. Jak mnie głowa pali!
JULIA
Pójdźmy na balkon, chłód wieczorny pana orzeźwi.
Wychodzą oboje na balkon. Albert i Teresa zbliżają się cicho ku przodowi sceny.
ALBERT
Słyszałaś?