Głos jego dotarł do nich, zdyszany i naglący:

— Hej, Vecchio!40! Hola, Vecchio! Czy nie stało się wam nic złego?

— A widzisz... — mruknął stary Viola do żony.

Signora Teresa nie odezwała się. Nostromo zaśmiał się za oknem.

— Zdaje mi się, że padrona jeszcze żyje.

— Zrobiłeś wszystko, żebym umarła ze strachu — krzyknęła signora Teresa. Chciała powiedzieć coś więcej, ale zabrakło jej głosu. Linda podniosła na chwilę oczy ku jej twarzy, lecz stary Giorgio rzekł, jakby chcąc usprawiedliwić:

— Jest nieco wzburzona.

Nostromo zaśmiał się powtórnie:

— Mnie nie wzburzy.

Signora Teresa odzyskała głos.