Wśród gwiazd (mawiałeś) niema podłości i zbrodni,

nienawiści i złości, przemocy i wroga.

Tam świat jasny, otwarty — tam się najswobodniej

żyje i najszczęśliwiej — bo najbliżej Boga!

Dzisiaj w świat ten odszedłeś, złocisty promieniu,

pitagorejska cudna muzyko mej duszy...

Czas, który zręby murów i wieżyce kruszy,

kres położył twojemu ziemskiemu istnieniu.

Choć z wieży bije zegar, ty ulicą znaną

nie podążasz na wykład do starej uczelni,