piorunem, co tnie, pali, miażdży i osłupia!...

Gromy stlały... i wszędzie — jakbyś posiał makiem —

taka cisza cmentarna i trupia...

Tu-owdzie drut kolczasty — rdzawy — niesprzątniony —

widnieje — niby strzępek cierniowej korony —

i dawnego męczeństwa jedynym jest znakiem...

Opuszczony okopie — zapomniany okopie!

Jakżeś ty się z latami odmienił!

Pamiętam, żeś był niegdyś jak rozwarta paszcza

hieny, która chciwie padlinę pożera