ktoś, co świętości moje miał... za szpargał...

Dziś kiedym z własnych doświadczeń dopiero

pojął, co znaczy kochać — własne dzieci,

radość odczuwam dziecięcą i szczerą,

ilekroć do mnie z oddali przyleci

list twój, o matko, tchnący staroświeckiem

pięknem... list, w którym wciąż jestem twem dzieckiem,

Każdy z tych listów w sercu mem rozdzwania,

myśl mą pogłębia, wiąże i uzacnia,

budzi wspomnienia i przyszłość odsłania,