dom świętego kazimierza1

spokojnie miękko świeci chwila bez godziny

twarz opada nad książką rosa może granat

widzę zawsze samotny łuskę wód w złocie gliny

bór iskrzy się sosnami patrz gwiazda źródlana

gwiazda źródlana innych

o wszystkie mosty paryża serce się tłukło i tłukło

brooklyn2 przydeptał ręce spłynęły pasma krwi

notre dame3 we snach dygotała zbliżała twarz wypukłą

krzyknąć polska zbudzić się powieki smutne odwinąć