elegia czwarta

spokój falowałby ścichał drżąc u studziennych cembrowin

mżąc na płomiennych topolach coś nucąc w oczach krowich

tylko że ty mi szalejesz

skrzydła teopais1 o skrzydła

furkocą furkocą płosząc

z mroku pastwiska

parę bułanych łosząt2

pod gajem z porcelany

przebłyska