miłość

przedświt się czule czołgał

przez mroczne puszcze i haszcze

noc przed nim płynęła wołgą1

górą krążyła jak jastrząb

u dróg ciemnych z niebem twarzą w twarz

chaty tłoczyły się w ciżbie

miłość bez gwiazd

miłość tlała po izbach

usta spadają na usta młotem