narzeczona

wszedł na fale łucznik jutrzni pięść wparł w głąb

ściekał długo złotą strugą migotał w łuskach

w ciemnym złocie liśćmi ociekł jak strugą dąb

w ciemnym świcie wichru wycie i pustka

a cóżeście to tak wodę zmącili

czemu kuźnia pod dębami nie dzwoni

noc zesuwa się niebieska jak kilim

w czarnym krzyku gniazd wronich

wychodziły białe chaty na ług