w który się niebo wtula bo niebo tam osiada

brzozy na błękit zachodzą

od chwieją się znów przy chwieją

raz wraz koleją

raz wraz

każda jest szumu strużącego się zieloną balladą

a jak ten bruk uliczny kryształem błyszczy

jakiem dudnieniem wtóruje wodogrzmotom kół

jeszcze nie wszystko nie wszystko

dzieciaczki po świętach w tornistrze