spoza leśnych granicznych przesiek

w żelazie brązie

rąbek mapy nam wzeszedł

a to dobra nowina

choć słota skośna słota stroma

słota sina

choć listopad

i słomy chocholej mokry aromat

w drewnianych drewnianych płotach

za nami tylko lat dwudziestu ginący obłok