sam

u dna ostrego krzyku

nic się nie jawi

brudna skrwawiona stopa na chodniku

płot afisz

drzewa szeregami bojowo

chcą śpiewać ramionami nad głową

ziemia w kamieniach płowych nie może się uśmiechać

a gdzieś

chociaż nici pajęcze na strzechach