twarze krążą bezwładnie oślepłe

zalane strużącą się krwią

każdej dłoni kwiat biały

ciepły

w atmosferze stojącej pływa drżąc

poprzez gęstwę1 przepastną

w milczeniu jak rzeka długim

świecąc w ciemnościach niejasno

sennego lotu łukiem

powoli spadł