albo tramwaje suną

między wartami latarń

wełni się czarne tłumu runo

wrzawa we mgłach i dymie wzlata

tu cicho trawa wśród kamieni

zieleni się niebu jaskółkom

ludzie są dziećmi dużemi

a samolotem ty pszczółko

mieszkam tu w izbie małej jak pudełko

w którą słońce wlewa złociste kubełko