2. Na to odparł mu Cezar: „Żyj szczęśliwie i króluj jak najdłużej, bo kto tak przyjaźń pojmuje, ten jest godzien przewodzić ogółowi. Bądź równie wierny temu, któremu się los uśmiechnął, a który na twojej dzielności pokłada nadzieje najdalej idące. Rad jestem, że Antoniusz wolał słuchać Kleopatry niż ciebie, gdyż wskutek jego bezrozumnego postępowania widzę cię tutaj. Zresztą, jak widzę z listu Wentidiusza324, już mi zacząłeś świadczyć usługi, bo posłałeś mu posiłki przeciwko gladiatorom. Aby tedy nie było żadnych wątpliwości, osobnym dekretem potwierdzę nadaną ci władzę i będę także nadal starał się być ci pomocny, abyś nie żałował Antoniusza”.
3. Po tych słowach pełnych życzliwości włożył mu diadem na skronie i wydał dekret zatwierdzający go w godności króla, w którym to dekrecie wiele pochwał wielkodusznie na rzecz Heroda wygłosił. Herod chciał go jeszcze za pomocą darów nakłonić do wypuszczenia na wolność niejakiego Aleksasa325, przyjaciela Antoniusza, który go prosił o poparcie. Ale Cezar był na niego zbyt zagniewany i zbyt wiele ciężkich przewinień miał mu do zarzucenia, przeto odmówił Herodowi. Później, gdy Cezar ciągnął przez Syrię do Egiptu, Herod podejmował go z całym przepychem królewskim, w czasie przeglądu wojsk pod Ptolemaidą najpierw326 towarzyszył mu na koniu, następnie wyprawił ucztę dla niego i dla całego jego otoczenia, wreszcie nie zapomniał też i o wojskach, które sowicie uraczył. W czasie przemarszu sił rzymskich do Peluzjum i z powrotem przez okolicę bezwodną dokładał starań, aby je zaopatrzyć w dostateczną ilość wody i żywności. Cezarowi tedy i wszystkim nasuwała się myśl, że Herod dla swej działalności ma właściwie zbyt szczupłe obszary. Gdy więc przybył do Egiptu, gdzie już Antoniusza i Kleopatry przy życiu nie zastał, nie tylko obsypał Heroda całym szeregiem zaszczytów, ale zwrócił mu także ziemie wydarte przez Kleopatrę, do których dodał Gadarę, Hippos, Samarię i prócz tego miasta nadbrzeżne Gazę, Antedon, Joppę i Wieżę Stratona. Ofiarował mu też straż przyboczną, złożoną z czterystu Galów327, którzy przedtem stanowili orszak straży przybocznej Kleopatry. Owe tak hojne dary były spowodowane szczodrością samego obdarowanego.
4. Po upływie pierwszej aktiady328 Cezar rozszerzył jeszcze znaczniej granice jego królestwa, przydzielając mu ziemię zwaną Trachon329 oraz Bataneę i Auranitisę330, a to z następującego powodu. Niejaki Zenodoros, dzierżawca ziem Lizaniasza, ustawicznie podburzał przeciwko Damasceńczykom rozbójników Trachonu. Ci, udawszy się do namiestnika Syrii Warrona, prosili go, aby powiadomił Cezara o ich ciężkim położeniu. Cezar nadesłał rozkaz wytępienia band rozbójniczych. Warron oczyścił kraj z rozbójników i odebrał go Zenodorowi. Ażeby zaś ziemia ta nie była w dalszym ciągu gniazdem wszelkiego rozbójnictwa, niepokojącego Damaszek, Cezar podarował ją Herodowi. Kiedy po upływie dziesięciu lat znowu w te strony zajrzał, uczynił Heroda namiestnikiem nad całą Syrią, tak że żaden z prokuratorów nie mógł nic postanawiać bez jego wiedzy i woli. Po śmierci Zenodora Cezar dał mu jeszcze cały obszar rozciągający się między Trachonem a Galileą. Ale za najpiękniejszy zaszczyt Herod uważał sobie to, iż uchodził za największego przyjaciela Cezara po Agrypie331 i Agrypy po Cezarze. Gdy dotarł w ten sposób na sam szczyt ludzkiego szczęścia, wzbił się duchem wyżej i zabrał się do wykonania wielkich dzieł, które przeważnie były wyrazem zwrotu jego myśli do Boga.
XXI
1. W piętnastym roku swego panowania przystąpił do przebudowania Przybytku jerozolimskiego332, dziedziniec jego rozszerzył w dwójnasób, otoczył dokoła murem, czyniąc to wszystko z wielkim nakładem kosztów i z nadzwyczajnym przepychem. Świadczyły zwłaszcza o tym rozległe kolumnady, wzniesione dokoła świątyni, oraz przytykająca od północy twierdza. Kolumnady były całkowicie jego dziełem; twierdzę natomiast tylko przebudował, ale bardzo kosztownie, iście po królewsku, a ku czci Antoniusza przezwał Antonią. Sobie zaś wzniósł rezydencję na Górnym Mieście, gdzie dwa największe i najwspanialsze gmachy, z którymi nawet Przybytek równać się nie mógł, na cześć przyjaciół swoich nazwał Cezareum i Agrypeum.
2. Ale nie tylko gmachami czcił pamięć i imię tych mężów; później poświęcał im całe miasta. Albowiem w ziemi samarytańskiej otoczywszy jedno z miast prześlicznym murem długości około dwudziestu stajań, osadził tam sześć tysięcy mieszkańców, przydzielił im najżyźniejszą ziemię, w samym środku miasta wzniósł potężną świątynię otoczoną dziedzińcem, mającym obwodu trzy i pół stajania, i miasto to na cześć Cezara przezwał Sebaste333. Mieszkańcom zaś tego miasta nadał znakomitą ustawę.
3. Gdy Cezar obdarował go nowymi dziedzinami, zbudował u źródeł Jordanu ku jego czci świątynię z białego marmuru. Miejscowość ta nazywa się Panejon334. Tu spomiędzy gór strzela w niebo szczyt przepotężny; w dole zaś, u spadu skalnego, znajduje się cienista grota, napełniona wodą, niezbadanej głębokości. Na zewnątrz groty znajdują się źródła. Stąd, jak niektórzy mniemają, wypływa Jordan. Dokładniej pomówię o tym w innym miejscu335.
4. Także w Jerychu między zamkiem Kypros a starym pałacem królewskim wzniósł pałac nowy, piękniejszy, wygodniejszy, któremu nadał nazwę według imienia swego przyjaciela. Koniec końców w państwie jego prawie nie było miejsca, które by nie zapełnił gmachami wystawionymi na cześć Cezara. A gdy już własne ziemie przepełnił świątyniami, wzniósł jeszcze w eparchii szereg gmachów ku jego czci, a w wielu miastach pobudował Cezaree.
5. Zwrócił teraz uwagę na Wieżę Stratonową, miasteczko nadmorskie, chylące się do upadku, ale położone w bardzo pięknej okolicy. Postanowił i tu uczcić Cezara. Przebudował tedy miasteczko całkowicie z białego kamienia i wzniósł szereg wspaniałych pałaców. Tu zwłaszcza wykazał, iż posiada z przyrodzenia zdolność do wielkich przedsięwzięć. Wieża Stratona leżała pomiędzy Dorami i Joppą. Na całej tej przestrzeni nie było ani jednego portu. Okręty dążące do Egiptu wzdłuż brzegów Fenicji, jeżeli tylko powiał najlżejszy wiatr z południa, musiały od wybrzeży oddalać się na pełne morze, gdyż wśród skał powstawała silna fala, która odbijając się od brzegu, na znacznej przestrzeni wzdymała burzliwie odmęty morskie. Król jednak dzięki szlachetnej dumie i szczodrości odniósł zwycięstwo nad żywiołem i zbudował tu przystań większą od Pireusu336, w której utworzono wiele doskonałych miejsc do lądowania.
6. Tam, gdzie się zdawało, że ręka ludzka będzie musiała się cofnąć przed niezwalczonymi trudnościami, król zdobył się na dzieło, które miało być ostoją przeciwko najsilniejszemu naporowi fal morskich, a tak piękne, iż nikt nawet nie zauważał, jakie przeszkody trzeba było tu zwalczyć. Odmierzywszy miejsce na przystań, o której wielkości mówiliśmy wyżej, kazał na głębokości dwudziestu sążni337 opuszczać w morze głazy, mające przeważnie po pięćdziesiąt stóp338 długości, dziewięć stóp szerokości i dziesięć stóp wysokości, niektóre zaś były nawet większe. Ten wał ochronny, dźwigający się z dna morskiego, miał na powierzchni wód dwieście stóp szerokości; połowa tego wału od strony zewnętrznej służyła do odpierania fali, dlatego nazywała się Prokymia339; na drugiej połowie stanął mur biegnący dokoła przystani, ozdobiony szeregiem bardzo wysokich wież, z których najpiękniejsza na cześć pasierba Cezara otrzymała nazwę Druzjon.