2. Najpierw udzielono głosu stronie Archelaosowi przeciwnej. Delegaci jęli się rozwodzić nad wszystkimi nadużyciami Heroda. To nie był król, ale najsroższy tyran, jaki w ogóle kiedykolwiek rządził. Mordował ludzi całymi tłumami, a ci, którzy pozostali przy życiu, nieraz zazdrościli tym, którzy poginęli. Brał na męki nie tylko poszczególnych obywateli, ale całe miasta. Zniszczył dobrobyt własnego narodu, aby obce grody przyozdobić; cudzym ludom niósł w ofierze krwawicę470 Judei. Przepadła w kraju dawna zamożność, skażone zostały obyczaje; lud, cierpiąc bezmierną nędzę, zdziczał. W ciągu niewielu lat rządów Heroda na Żydów spadło daleko więcej klęsk niż na ich przodków w długim okresie od wyjścia z Babilonu i powrotu do ojczyzny za panowania Kserksesa471. W tej niedoli lud tak stępiał, że już dobrowolnie chyli głowę pod nowe jarzmo. Tak, po śmierci Heroda przychylnie powitał następcę jego, obsypał życzeniami chwytającego za berło Archelaosa, syna skończonego tyrana, ba, jeszcze razem z nim zgon ojca opłakiwał! A cóż Archelaos? Aby nikt wątpić nie mógł, że jest prawym Heroda synem, rozpoczął panowanie swoje od wymordowania trzech tysięcy obywateli, dźwignął istny szaniec trupów w świątyni podczas uroczystości i oto jaką ofiarą wymodlić chciał u Boga błogosławieństwo dla swoich rządów. Ci, którzy z tych okropnych opałów duszę wynieśli i słusznie całkiem za jakimś oglądają się ratunkiem, postanowili temu nareszcie czoło stawić. Proszą tedy Rzymian, aby się zmiłowali nad leżącą w ruinie Judeą, aby nie rzucali nieszczęśliwego kraju na pastwę takich niszczycieli, niech go połączą z Syrią i oddadzą pod zarząd własnych hegemonów. A wtedy pokaże się, czy ów rzekomo burzliwy i kłótliwy naród nie podda się pod kierownictwo należycie umiarkowane. Tym wnioskiem Żydzi zakończyli swoje skargi, a z kolei powstał Mikołaj, odpierał zarzuty, wytaczane przeciwko królom, twierdził, że Żydzi są już z natury względem swych królów nieulegli i krnąbrni; wreszcie starał się rzucić cień na rodzinę Archelaosa, która stanęła po stronie oskarżycieli.

3. Cezar, wysłuchawszy obustronnych zażaleń, rozpuścił radę, a po kilku dniach dał Archelaosowi połowę królestwa z tytułem etnarchy472, obiecując, że jeżeli okaże się tego godny, to go później uczyni królem. Drugą połowę królestwa podzielił na dwie tetrarchie, dając je dwóm następnym synom Herodowym, Filipowi i Antypasowi, który z Archelaosem współubiegał się o całe królestwo. Antypas zatem dostał Pereę473 i Galileę z dwustu talentami rocznego dochodu; Filip otrzymał Bataneę, Trachonitis, Auranitis i część posiadłości Zenonowych koło Iny474, z rocznym dochodem stu talentów. Do etnarchii Archelaosa przydzielona została Idumea, cała Judea i Samaria, której darowano czwartą część podatków za to, że nie wzięła udziału w rozruchach innych dzielnic. Pod władzę Archelaosa przeszły miasta Wieża Stratona, Sebaste, Joppa i Jerozolima; natomiast zhellenizowane miasta Gaza, Gadara i Hippos zostały oddzielono od etnarchii i przyłączone do Syrii. Ogólny dochód Archelaosa z tych krajów wynosił rocznie czterysta talentów. Salome otrzymała oprócz tego, co przyznawał jej testament, Jamnię, Azotos, Fazaelidę475; Cezar darował jej jeszcze pałac w Askalonie. Wszystko to miało jej przynosić rocznie sześćdziesiąt talentów; wszelako posiadłości jej zostały oddane pod zwierzchnictwo toparchii Archelaosa. Inni potomkowie Heroda otrzymali to, co mieli zapewnione w testamencie. Dwom niezamężnym córkom Heroda Cezar ofiarował pięćset tysięcy srebrników całkiem niezależnie od testamentu i wydał je za synów Ferorasa, a nawet po całkowitym rozdziale spadku zrzekł się na ich korzyść zapisanego mu przez Heroda tysiąca talentów, zatrzymując tylko niektóre mniej cenne klejnoty na pamiątkę po zmarłym.

VII

1. W owym czasie przybył do Rzymu pewien młody Żyd476, który się chował w Sydonie477 u rzymskiego wyzwoleńca; będąc niezmiernie podobnym do skazanego przez Heroda Aleksandra478, jął się za niego podawać mniemając, że wszystkich zmyli. Wspólnikiem jego był inny jego rodak, któremu dobrze były znane wszystkie sprawy, jakie się działy za czasów Heroda. Ten mu tedy doradził, aby głosił, że kiedy miano stracić jego i Arystobula, oprawcom żal się ich zrobiło, ukryli ich w miejscu bezpiecznym, a podsunęli trupy ludzi do nich podobnych. Oszukawszy tymi opowiadaniami Żydów z Krety, otrzymał od nich znaczne podarki i odpłynął do Melos479. Tutaj ludzie także dali się złapać, a on nie tylko wyłudził od nich jeszcze większe ofiary, ale nawet namówił tych, którzy go u siebie podejmowali, aby z nim wyprawili się do Rzymu. Wylądował w Dikaiarchei480, znowu przez tamtejszych Żydów sowicie obdarowany, teraz już niby król został otoczony orszakiem dawnych wielbicieli rzekomego ojca swojego. Zresztą podobieństwo było tak uderzające, że nawet ci, którzy Aleksandra z widzenia znali, przysięgali się, że to on. Wszyscy Żydzi zamieszkali w Rzymie zbiegli się, aby go oglądać, a na ulicach, przez które go niesiono481, cisnęły się tłumy. Albowiem mieszkańcy Melos byli tak otumanieni, że nieśli go w lektyce482 i dali mu iście królewską wyprawę.

2. Cezar, który twarz Aleksandra miał doskonale w pamięci, bo ten przecież stawał przed nim jako oskarżony przez Heroda, domyślił się od razu, nim mu owego człowieka pokazano, że zachodzić musi jakieś oszustwo oparte na podobieństwie rysów. Nie chcąc jednak sprawy przesądzać, polecił owego młodzieńca pokazać Celadusowi483, który Aleksandra także dobrze znał. Ten, ujrzawszy go, spostrzegł natychmiast nie tylko różnicę w rysach twarzy, ale jeszcze większą w gminnej postawie, zdradzającej po prostu niewolnika. Szczególniej jednak oburzyło go zuchwałe gadanie tego człowieka, albowiem zapytany o Arystobula twierdził, że żyje, tylko przezorność kazała mu zostać na Cyprze484, aby się nie naraził na możliwe prześladowania; trudniej ich bowiem ująć, gdy nie są razem. Celadus wziął go na bok i rzekł mu krótko: „Cezar daruje ci życie, jeżeli powiesz, kto cię do tego wszystkiego namówił”. Ten od razu się zarzekł, że wszystko a wszystko wyzna. Stawiono go tedy przed Cezarem; tu wymienił Żyda, który z owego podobieństwa uczynił sobie zyskowny interes, albowiem z każdego miasta otrzymywali tyle, ile Aleksander nie miał przez całe życie. Cezar uśmiał się, a że ów Pseudo-Aleksander był wcale tęgo485 zbudowany, więc go posadził do wioseł486; wszelako owego pomysłowego podmawiacza kazał stracić. Co do Żydów z Melos, to sądził, że wydatki, jakie ponieśli wskutek swojej głupoty, były dla nich dostateczną karą.

3. Archelaos, objąwszy rządy swej etnarchii i mając w pamięci bunt, jaki przeciwko niemu podniesiono, obchodził się tak srogo nie tylko z Judejczykami487, ale i z Samarytanami, że starszyzna obu krajów wystąpiła ze skargą do Cezara, a ten skazał go w dziewiątym roku488 panowania na wygnanie do Vienny489, miasta położonego w Galii, majątek jego zaś przyłączyć kazał do swojego skarbca. Zanim Archelaos został pozwany przed Cezara, miał, jak powiadają, sen następujący: ujrzał dziewięć dużych, pełnych kłosów, do których podeszły woły i pochłonęły je. Tedy wezwał do siebie wróżbitów oraz kilku Chaldejczyków490, aby mu znaczenie tego snu wyłożyli. Gdy różni różnie wyjaśniali, wtedy niejaki Szymon, należący do esseńczyków, rzekł mu, że kłosy oznaczają lata, a woły zmianę zdarzeń, jako że glebę orząc, odwracają skiby. Tyle przeto lat będzie panował, ile było kłosów, a potem los mu się wielorako odmieni i umrze. Już po upływie pięciu dni pozwany został do Rzymu.

4. Niechaj też będzie wspomniany sen, jaki miała żona jego Glafira, córka Archelaosa, króla Kapadocji, pierwotnie małżonka Aleksandra, brata Arystobulowego, który, jak wiadomo, przez ojca swego Heroda został na śmierć skazany. Po zgonie męża wyszła za Jubę491, króla Libii492, a gdy ten umarł, żyła jako wdowa w domu ojca, gdzie poznał ją etnarcha Archelaos i zakochawszy się w niej, odtrącił żonę swoją Mariammę, a ją pojął. Zaraz po przybyciu do Judei śni się jej, że stanął przed nią Aleksander i powiada: „Czy nie dość było ci małżeństwa w Libii, że wracasz do mego ogniska domowego i trzeciego obierasz małżonka, w dodatku, szalona, brata mego? Nie zniosę tej hańby, przeto odbieram cię jemu, choćby wbrew woli twojej!”. Ledwie zdążyła to opowiedzieć, kiedy po dwóch dniach umarła.

VIII

1. Ziemie Archelaosa zostały teraz zamienione na eparchie493 i rządził nimi prokurator rzymski Koponiusz494, mąż stanu rycerskiego, któremu Cezar dał nawet prawo miecza495. Za jego urzędowania podburzył Żydów pewien Galilejczyk imieniem Juda496, głosząc, iż jest to rzeczą niegodną płacić Rzymianom podatki i uznawać innego pana prócz Boga. Założył osobną sektę, która wszelako z sektami497 istniejącymi nic wspólnego nie miała498.

2. U Żydów bowiem istnieją trzy szkoły filozoficzne: pierwszą tworzą faryzeusze, drugą saduceusze499, a trzecią tak zwani esseńczycy500, którzy, jak się zdaje, wiodą żywot bardzo surowy i choć są także rodowitymi Żydami, jak tamci, przecież złączyli się wyjątkowymi węzłami miłości. Wszelką rozkosz uważają za zło i unikają jej, natomiast zalecają jako cnotę wstrzemięźliwość i poskramianie żądz. Wstrzymują się od zawierania związków małżeńskich; wszelako przyjmują cudze dzieci w wieku, w którym jeszcze łatwo im szczepić nauki, wychowują je jak gdyby własne i wpajają im swoje zasady. Zawierania małżeństw i płodzenia potomstwa nie potępiają; chcą się tylko zabezpieczyć przed wybrykami kobiet, gdyż mniemają, że żadna z nich nie dochowuje wiary mężowi.