Różnicę między braćmi wielką spostrzeżono.

Azorka łakociami samemi karmiono,

Na puchach piesek spoczywał,

A jeszcze się czasem gniewał.

Wierniś jadł co mu dali, chleb nawet razowy,

I nigdy mu wymysły nie przyszły do głowy.

Nadeszły inne czasy, nastąpiła zmiana,

Utracił Azor łaskawego pana;

Nikt mu przysmaków nie dawał,

Dosyć kiedy miał kości, albo chleba kawał.