I sam ma postać kwiata;

Kąpie się w świetle, chłodną rosę pije,

I mówi sam do siebie: nie rozkosznież żyję?

Czym nie szczęśliwy, bogaty?

Wszystkie dla mie rosną kwiaty.

Chrząszcz w wieczornym pływa chłodzie,

Buja sobie po ogrodzie

I na róży ściele łoże. —

Cóż? czym nie szczęśliwy może?

Czyż rozkoszą się nie poję?