Helcia jak w niebie szczęśliwa.
Nadeszła kolej niedoli.
Helenka mimo swej woli,
Obraża tatkę nieboga,
W serduszku powstaje trwoga.
Na czole widać już zmianę
Łezki, jej dotąd nieznane,
Po licach płyną;
Już po twem szczęściu dziecino!
Lecz znowu błyśnie pogoda,