Niepojęta w twem sercu nastąpiła zmiana,

Przyszedłeś z chmurnem czołem, wyszedłeś z wesołem;

Nie jakobyś człowiekiem, ale był aniołem.

Nikła wszelka uraza do ludzi na ziemi,

Serce się przepełniało czuciami świętemi,

Cnota wdziękiem jaśniała, miłość własna brzydła,

Każda rozkosz zmysłowa była bańką z mydła.

Tym kościołkiem jest każde samotne ustronie.

Kiedy serce pobożnem uczuciem zapłonie

Można w domu zapadłym, pod ubogą strzechą