Zabolało go trochę,

Więc w niebacznem uniesienieniu

Nuż wynurzać myśli płoche:

„Na co ten kamień wśród drogi?

Próżna przechodniom zawada.”

Wtem pies ogromny wypada,

On podniósł kamień, pies w nogi.

Często, gdy kogo małe nieszczęście spotyka,

Większego przeto unika.

Karolek i słońce1