Bo wiedział, co są ludzie, co wyższe istoty.

Patrzcie, co może wyobraźni siła!

Raz, gdy noc ciemnościami już ziemię okryła,

Spostrzega coś białego wśród czarnego zmroku.

Nie wierzy oku.

Coraz się o tem mocniej przekonywa;

Białe okrycie po ramieniu spływa;

Postać blada, wysoka, przybliżać się zdaje;

I znowu staje.

Już żwawy chłopiec wytrzymać nie może;