Uczyń, co zechcesz, lecz pomnij, o panie,

Straszny jest gniew ich, straszniejsze karanie

Więcéjże straszy cię otroków194 troje,

Niźli trzech Bogów gniew i ręka mściwa? —

Mindows milczący tylko skinął sługóm,

I żegnał starca. — Konia, wołał, konia! —

Bo sen mu jego przypomniał się straszny.

Przeczucie groźne piersi uciskało.

Koń stał. Złotego nie tknąwszy strzemienia,

Kunigas wsiadł nań i leciał, jak wicher,