Sam jeden został ze swojéj rodziny,

Wzdychał za ojcy375 i za braćmi swemi,

A życia nie miał za orzech dziurawy;

I Swarno wszędy do niełatwéj sprawy,

Gdzie męztwa trzeba, wymowy, rozumu,

Gdzie się nie wahać, choćby dać i głowę.

Za nim szedł Linko barczysty i silny,

Ręka poselstwa, jak Swarno był głową.

Postrach on wrogów, bo w boju ich miecie,

Jak drzewa burza, jako łodzie morze.