Zakon ją ochrzcił i w swych ręku trzyma —
Tyś jeden, tobie przymierzeńców nié ma,
A w twoich druhach jest zawiść i zdrada —
My jedni wierni i do końca twoi. —
Czas jeszcze, Królu! Gdy ten próg przestąpię,
Już po nim będzie — Pomnij na swe dzieci;
Z twéj głowy, z ich głów korona upadnie —
Silniejszy naszéj nie sprostałeś sile;
Dziś, gdy w mym ręku twoich krajów tyle —
A Mindows szydząc jął Mistrza prześmiéwać —