Szaleje Mindows z wielkiego wesela;

Na zamku wojną zajęte, co żyje.

Poseł za posłem, szpieg za szpiegiem goni —

Tam lecą dzieccy, tam zbrojne orszaki.

Dzień i noc tętni podwórzec zamkowy;

Kunigas do snu nie położy głowy,

Nie spoczął chwili, sam lud swój zwołuje.

Zachęca, karmi, uzbraja i poi

Miody staremi i młodą nadzieją.

A Marti płacze w niewieściéj komnacie;