I śmierć nie lepszaż101 nad taką sromotę?

Patrz, nogą głowę xiążęcą102 twą gniotę,

I szydzę z ciebie, najgrawam103 z bojaźni!

O! nie przebaczę! Nie. We Wschodniéj Ziemi

Idź szukać ojca, ty z dziećmi twojemi. —

— Z dziećmi, łkał Montwiłł. O! niechaj ja ginę,

Lecz za cóż one? O! pozwól żyć synóm,

Wydrzyj im ziemię, zostaw tylko życie —

Odbierz ojcowską tę lichą puściznę104,

Kiernow, co ojciec dał na pośmiewisko