Szepcąc mu cicho, żądzę podpalają,

Nieraz za jego przymierze z Zakonem

Błotem obelgi na niego rzucają.

A Trojnat milczy i nie chmurzy czoła,

Ale co myśli w duszy, nikt nie powie —

Bo myśli jego w siwéj siedzą głowie,

Jak psy zamknięte: nie ujrzysz, aż w kniei,

Kiedy wybiega za zwierzem w pogony,

I w piersi jego leży tajemnica,

Jak na dnie wody bursztynowa bryła.