W Eckersbergu240 on ucztuje.
Pójdziem w gości, go powitać
I zaświecić mu do uczty! —
Znowu bieży i nie staje,
Aż pod zamku dopadł wrota.
Henryk wyszedł sam na mury,
I zbladł, poznawszy Kiejstuta.
Próżna walka z garstką małą.
Szedł się modlić, zamknął bramy,
A na murach nie zostało,