Teraz Olgierda Kiejstut w pomoc wzywa,

Zakon do wojny go łudzi,

Wojsko ze wszech stron przypływa,

Z Tatar298, Rusi, Litwy, Żmudzi.

— Czas, mówi Kiejstut, młode ptaki wprawić,

Bo gdy stare siły stracą,

Komu nieprzyjaciół dławić?

Niech oni za nas zapłacą.

Witold do wojny duszą się wyrywa,

Ledwie go wstrzymać w komnacie,