Wejdalotką z Świętéj Góry;

Bracióm42 strawę niosłam dniową43,

Gdy mnie burza, gdy mnie chmury

Na morskim brzegu zastali44,

I dzień cały zatrzymali.

Teraz wracam do ołtarzy.

Nie czyń złego, puść mnie, panie!

Bóg podróżnych niech ci zdarzy

Szczęsną drogę, powitanie

W progu zamku, gdy spoźniony45