Ty rękę podaj i wiedź mnie do braci —
Rzecze do sługi. Otwarli podwoje,
I stary Olgierd wita rodnię432 swoję433.
A oni smutni pospuszczali głowy.
I nic nie słychać, tylko starca piersi
Ciężkim oddechem głośno się kołyszą.
On usiadł, wzrokiem po zebranych toczy,
A już mrok śmierci okrywa mu oczy,
Już ledwie swoich poznaje po głosie;
Sam za róg bierze, napełniać go każe.