Jam przymierze zawarł tylko;
Ale słowa w niém nie było,
Co by na ciebie godziło.
Na Perkuna, na mą brodę,
Na ojcowski grób przysięgam. —
Kiejstut stał, a potém pędem
Wybiegł niżéj w lochy ciemne;
Gmachy przeleciał podziemne,
Nogą w drzwi dębowe bije
I otwierać każe sobie.