Ale śmiercią mnie nie karaj,
Ale nie bierz mego życia.
Pójdę, oczy twe mnie więcéj
Nie zobaczą, nie spotkają. —
— Życie! tobie! życie! tobie! —
Woła Kiejstut. — Ja bym swego
Dziś za zemstę nie żałował.
Słuchaj! kiedy słońce wstanie,
Jutro na Zamkowéj Górze,
Gdzie już raz mnichy wisiały,