Jam przybył... — I wkoło wzrok toczy nieśmiało.

— Mów, Hanul! nikt nas tu nie słucha, na Bogi! —

— Więc powiém. Już tobie czas wracać do Wilna;

Kiejstut tam bezpieczny, w wyprawy się gania,

Załoga maleńka, a Witold na Trokach.

Przyjaciół masz w Wilnie, słudzy ci pomogą.

Idź, zabierz co twoje, Olgierda dziedzictwo,

I rękę ci tylko ściągnąć już po niego698. —

— O! nie tak to łatwo! — Jagiełło przerywa. —

Nie patrzy się Kiejstut, a jednak on strzeże.