Wilgotna, smrodliwa.

Tam gady, ze szczelin

Wyszedłszy na słońce,

W okienku się grzeją;

Mchy rosną zielone,

I grzyby żółtemi

Sklepienie obrasta.

W ciemnicy téj dawno

Więzień już nie siedział.

Był jeden. Kto taki,