Szelestu się bali,

Westchnienia lękali;

Dziesięćkroć zajrzeli,

Nim na krok odeszli.

Ale dnia piérwszego

On leżał na ziemi,

Więzami ciasnemi

Ściśnięty, bezwładny,

I ludzie go widząc

Bez słowa, bez duchu768,