Anioły skrzydły szeleszczą złotemi,

Cheruby sypią kwiaty różanemi,

A Święta Boża Matka swoję887 szatę

Nad moję głowę od blasków niebieskich

Wyciąga, ziemskie me oczy zasłania.

O, widzę, bracia, przyszedł czas skonania!

Wy chwalcie Pana, jako ja przy zgonie,

Robak niegodny, Pana na Sionie888! —

Oblicze jego nieśmiertelną chwałą

Błyszcząc, bledniało i coraz jaśniało,