A Bogów ojców mych nie zapomniałem.

Przyjąłem chrzest ich, bo przyjąć musiałem.

Dali mi imie917 Wiganda Konrada.

Chrzciłem w Królewcu i chrzciłem w Taplawie,

Chrzciłem na Rusi, i ochrzczę w Krakowie. —

— Nie żartuj, bracie! Wielki Bóg chrześcijański918!

Karze bluźnierców, zabija za zdradę. —

Witold zamilczał. — Ty naprawdę, bracie,

Mnichem zakończysz! — wybuchnął po chwili —

Ty, coś nabożny taki był do Znicza!