Lecz Bóg chrześcijański921 silniejszy mnie broni! —

Słucha go Witold oparty na dłoni,

I nic nie mówi, zamyśla głęboko.

Wtém się po zamku rozlega tętnienie.

Zmrok był, a słońca ostatnie promienie

W otwarte okna czérwone wpadały;

We świetle jego gorzał zamek cały;

Z dala od murów Zniczowéj świątyni,

Po jasném niebie dym się wił z ołtarzy;

A czarna chmura, nad głowy zwieszona,