Co po nim tylko rozpadać się miało.
Syn mścić śmierć ojca zrzucił suknie mnisze139,
Lecz jemu w boju klasztorne zacisze
Śmiało się jeszcze. Ni serca, ni dłoni
Nie miał mnich zemstą za ojca zagrzany.
Ni sił ojczyznę z złéj podzwignąć140 toni,
Sąsiady141 zwalczyć, upokorzyć pany.
Na próżno na koń siadł z szłykiem na głowie.
Śmieli się z mnicha rycerza kniaziowie,
I jednéj nocy w Włodzimierza grodzie