Na wianek patrzy ruciany,
Duma w ciemnym kraju1267 sali.
Wkoło światła jasno gorą1268,
Chodzą krzyżowi rycerze,
Ruskie szepcą cóś bojary1269.
Wtém drzwi na rozcież otwarły,
I wszedł Henryk w sukni mniszéj.
Nikł nie witał, nikt nie poznał.
On do Witolda podchodzi.
Dumném okiem kniaź go zmierzył,