I Anna, postrzegłszy, z cicha

Jego się szczęściem uśmiecha.

I Zofij1274 oczy za łzami

Błysły tęsknemi uśmiechy,

Jakby matce dla pociechy,

Jakby ojcu na zapłatę,

Że szczęście, radość jéj wróży.

Jedna Ryngala nieśmiało,

Smutno siedzi w końcu stoła;

Rzuci okiem na Henryka,